Ostatnim krokiem była zmiana tekstyliów w całym mieszkaniu. Wymieniłam poszewki na poduszki, narzutę na łóżko i ręczniki w łazience. Wybrałam len i bawełnę w stonowanych kolorach, bo wzory zostawiłam na dywanie. Dzięki temu wnętrze jest spójne, ale nie nudne. Nawet stara wersalka, która stała w kącie, dostała nową narzutę w kolorze ecru i wygląda jak nowa. Do tego dorzuciłam kilka poduszek z frędzlami, które można dowolnie przestawiać. Teraz, gdy wchodzę do domu, czuję spokój, a nie potrzebę ciągłego remontowania. Wystarczyło kilka miesięcy drobnych zmian, żeby mieszkanie stało się moje na nowo, bez wiercenia, malowania i wydawania fortuny.
Projektując prowansalską sypialnię w bloku, często spotykam się z lamentem, że nie ma miejsca na dużą szafę. Wtedy radzę postawić na łóżko z pojemnikiem na pościel, które będzie twoim sekretnym sprzymierzeńcem. Wyobraź sobie, że pod materacem masz ogromną przestrzeń na kołdry, poduszki, a nawet zimowe swetry. W takiej sytuacji nie musisz rezygnować z wysokiego wezgłowia, które jest kwintesencją prowansalskiego sypialnianego klimatu. Wybierz egzemplarz tapicerowany w płótno w kolorze écru, z delikatnym przeszyciem. Do tego biała pościel z haftem, na przykład w drobne kwiatki lawendy. Efekt jest magiczny, ale nie zapominaj o praktycznej stronie materaca piankowego. Taki wkład, zwłaszcza o gęstości minimum 35 kg/m3, dopasowuje się do ciała i nie traci sprężystości przez lata. Do tego stelaz listwowy, który równomiernie rozkłada nacisk, sprawia, że twój kręgosłup odpoczywa tak samo dobrze, jak w wakacyjnym domku w Prowansji.
Na koniec chciałabym ci zdradzić jedną rzecz, której nie znajdziesz w żadnym poradniku. Prawdziwy klimat Prowansji bierze się z niedoskonałości. Ściana z lekkimi nierównościami tynku, drzwi szafy, które nie domykają się idealnie, bo drewno pracuje, czy podłoga, na której widać ślady użytkowania. Nie bój się tego. Twoje mieszkanie nie ma wyglądać jak magazynowa scenografia. Ma być ciepłe i autentyczne. Dlatego zamiast walczyć z każdym pyłkiem kurzu, postaw na naturalne materiały i sprawdzone rozwiązania. Niech twoje łóżko z pojemnikiem na pościel będzie schowkiem na letnie sukienki, a kanapa z funkcją spania miejscem wieczornych filmów. Używaj tych mebli, nie oszczędzaj ich na specjalne okazje. Bo prowansalski styl to przede wszystkim filozofia życia, w której liczy się spokój, prostota i radość z małych rzeczy. I gdy to zrozumiesz, twoje wnętrze samo zacznie oddychać słońcem południa Francji, nawet jeśli za oknem pada deszcz.
Postawiłam na kanapę z funkcją spania z tapicerowanym siedziskiem. Wybrałam model z mechanizmem DL, który rozkłada się do płaskiej powierzchni bez żadnych progów. To ważne, bo nierówności na spaniu potrafią zepsuć noc. Zamiast standardowej wersji, zdecydowałam się na tapicerkę welurową w ciemnym odcieniu granatu. Welur jest przyjemny w dotyku i łatwy do czyszczenia z kurzu, a na tarasie to istotne. Do tego dołożyłam szerokie podłokietniki, które służą jako stoliki boczne na kawę.
Kiedy w końcu postanowiłam zmienić coś w swoim mieszkaniu, ale na samą myśl o malowaniu ścian, skuwaniu płytek czy wynajmowaniu ekipy budowlanej robiło mi się słabo, wiedziałam, że muszę znaleźć inny sposób. Mieszkam w bloku z wielkiej płyty, gdzie każdy metr jest na wagę złota, a pokój dzienny ma ledwie 18 metrów. Zaczęłam od drobiazgów, bo nawet wymiana jednej poduszki na kanapie potrafi zmienić nastrój wnętrza. Najpierw pożegnałam się z ciężkimi firankami, które zbierały kurz, i zawiesiłam lekkie, lniane zasłony w odcieniu écru. Światła od razu zrobiło się więcej, a mieszkanie wydało się przestronniejsze. Potem przyszła pora na dodatki, ale nie takie przypadkowe z supermarketu, tylko przemyślane rzeczy, jak ręcznie robiona ceramika z lokalnego targu. I wiecie co, to wystarczyło, żeby przestać myśleć o remoncie.
Kiedy myślisz o tym, jak dobrać kolory do salonu, nie zapominaj o funkcji poszczególnych elementów. Na przykład, jeśli wybierasz materac piankowy do sofy, jego kolor pokrowca też ma znaczenie – biały szybko się brudzi, a ciemny może dominować. Ja polecam odcienie szarości lub beżu, które są praktyczne i łatwo je zestawić z poduszkami. Pamiętam, jak u siebie zamontowałam mechanizm DL w kanapie – to świetne rozwiązanie, gdy brakuje miejsca na gościnne łóżko. Wtedy kolorystyka salonu musi być spójna: jeśli sofa jest w kolorze antracytu, ściany w jasnym odcieniu wanilii stworzą przyjemną równowagę. Nie bój się też eksperymentować z jedną ścianą akcentową – na przykład w głębokiej butelkowej zieleni, która doda głębi.
Ściany to kolejny element, który potrafi odmienić mieszkanie bez grama farby. Zamiast malować, powiesiłam duże lustro w antyramie naprzeciwko okna. Odbija światło i optycznie powiększa pokój, a przy tym kosztowało mnie tyle, co dwie puszki farby. Do tego dodałam trzy obrazy w wąskich ramach, ale nie wiesz ich symetrycznie, tylko w lekkim nieładzie, co nadaje wnętrzu luzu. Na jednej ścianie zamontowałam też półki z litego drewna, na których stoją książki i małe rośliny w osłonkach. Dzięki temu nie muszę kupować regału, który zabierałby miejsce, a ściana przestała być pusta i smutna. Półki są w kolorze naturalnego dębu, pasują do podłogi. I wiecie co, goście często pytają, czy ostatnio robiłam remont, a to tylko kilka drobiazgów i inaczej poukładane meble.
If you loved this article and you would like to get far more facts relating to odwiedź nadchodzącą witrynę kindly take a look at our web page.