Boho w bloku: jak urządzić wnętrze pełne dusznych dodatków na 35 metrach

Goście na noc to temat, który często spędza sen z powiek właścicielom niewielkich mieszkań. W prowansalskim wnętrzu możesz przygotować kącik, który będzie funkcjonalny, a nie prowizoryczny. Ja postawiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, który rozkłada się w jednym płynnym ruchu – nie trzeba zdejmować poduszek ani przekładać oparcia. To zajmuje dosłownie dziesięć sekund. Na co dzień sofa stoi przy oknie, przykryta lnianym pledem w kolorze écru. Gdy przyjeżdżają goście, wystarczy wyciągnąć spod spodu materac piankowy, który jest schowany w pokrowcu. Ma 160 cm szerokości, więc dwie osoby śpią wygodnie. Do tego kilka poduszek w lawendowe wzory i świeże kwiaty na parapecie.

Detale robią różnicę, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. W prowansalskim stylu mniej znaczy więcej. Zamiast trzech dywanów postawiłam na jeden, ręcznie tkany, w kolorze bladej zieleni. Na oknach wiszą lniane firanki, które przepuszczają światło, ale dają prywatność. Na parapecie stoją doniczki z lawendą i rozmarynem – one nie tylko ładnie wyglądają, ale też pachną, gdy je podlejesz. Unikam plastikowych dodatków za wszelką cenę. Nawet ramki na zdjęcia są z drewna lub starego metalu. Jedna półka w salonie jest wyłożona ceramiką z małej manufaktury – talerze i miski w pastelowych kolorach, które używam jako dekoracji, a gdy trzeba, do podania sałatki.

Meble to serce tego stylu. W sypialni mam łóżko z pojemnikiem na pościel, które uratowało mi życie, bo szafa jest niewielka, a pościeli zbieram coraz więcej. Rama z litego drewna ma delikatnie toczone nogi i białą, matową lakiernię, która z czasem zaczęła się delikatnie przecierać – i to jest właśnie to, o co chodzi. W salonie postawiłam na kanapę z funkcją spania, która na co dzień służy jako wygodna sofa do czytania, a gdy przyjeżdża rodzina z dziećmi, rozkłada się w podwójne łóżko. Tapicerka welurowa w kolorze bladego różu sprawia, że całość wygląda jak z francuskiego magazynu. Do kompletu dołożyłam wersalkę w przedpokoju – to mój trik na gości, którzy zostają na noc bez ostrzeżenia.

Zacznijmy od fundamentów, czyli od podłogi i ścian. W moim salonie o powierzchni 18 metrów kwadratowych postawiłam na deski sosnowe w kolorze miodowego dębu, położone w jodełkę. To był konkretny wybór – drewno ma rysy, sęki i nierówności, które z czasem tylko nabierają charakteru. Na ścianach pojawiła się biała farba z domieszką beżu, która łapie światło o poranku. Ale prowansalski styl to nie tylko kolory. To także faktury. Dlatego jedna ściana w sypialni pokryta jest tynkiem strukturalnym, który imituje starą zaprawę wapienną. Daje to wrażenie domku we francuskiej wiosce, a nie nowoczesnego apartamentowca. Oświetlenie to osobna historia – wybrałam żyrandol z kutego żelaza w kształcie girlandy z liści.

Goście na noc to kolejna historia. Przez lata miałam składane wersalki, które po rozłożeniu zajmowały pół pokoju i budziły z bólem pleców. Postawiłam na kanapa z funkcja spania z mechanizmem DL, która w ciągu dnia służy jako sofa do czytania. Tapicerka welurowa w kolorze grafitowym jest odporna na zabrudzenia, a przy tym nie zbiera kurzu jak niektóre tkaniny. Po rozłożeniu powstaje płaska powierzchnia 140×200 cm, bez charakterystycznego dla wersalek uskoku pod biodrami. Mówię wam, to zmienia nocowanie u znajomych z loterii w przyjemność.

Z praktyki wiem, że brak miejsca na pościel to prawdziwy problem na małym tarasie. Skrzynie ogrodowe są drogie i często przeciekają. Rozwiązaniem okazało się lozko z pojemnikiem na posciel, które postawiłam w kącie. To nie jest typowe łóżko sypialniane, ale niska platforma z drewna tekowego z podnoszonym blatem. W środku mieszczą się cztery kołdry, poduszki i zapasowy koc. Na co dzień służy jako siedzisko dla gości, a wieczorem zamieniam je w strefę relaksu. Na wierzchu kładę materac piankowy o grubości 16 cm, który daje twarde, ale komfortowe podparcie. Pianka nie wchłania wilgoci tak jak sprężyny, więc nie muszę martwić się o pleśń.

Jeśli boisz się, że styl prowansalski wyjdzie zbyt babciny albo kiczowaty, pamiętaj o jednej zasadzie – postaw na jakość, a nie ilość. Zamiast trzech tanich poduszek kup jedną z wełny merynosa. Zamiast sztucznej lawendy w plastikowym wazonie wybierz suszone kwiaty w ceramicznym naczyniu. Moja sypialnia ma zaledwie 12 metrów, ale dzięki łóżku z pojemnikiem na pościel i jasnym ścianom wydaje się większa. W przedpokoju wersalka z tapicerka welurową w kolorze musztardy dodaje energii, a jednocześnie jest praktyczna. To nie jest styl dla perfekcjonistów. To styl dla tych, którzy kochają rzeczy z duszą i nie boją się, że z biegiem lat meble będą nosić ślady użytkowania. I właśnie to jest w nim najpiękniejsze.

Materace to prawdziwe wyzwanie, szczególnie gdy masz małe metry i chcesz, żeby goście spali wygodnie. W mojej kanapie z funkcją spania zastosowałam materac piankowy o grubości 16 cm, który leży na stelaz listwowy. To nie jest cienka gąbka, którą czujesz przez sprężyny. Pianka termoelastyczna dopasowuje się do ciała, a listwy zapewniają wentylację. W łóżku z pojemnikiem na pościel mam materac piankowy o gęstości 35 kg/m3 – to taki, który nie odkształca się po dwóch latach. Przetestowałam kilka opcji, zanim znalazłam ten właściwy. Ważne, żeby materac nie był za miękki, bo w prowansalskim stylu chodzi o naturalne podparcie, a nie zapadanie się w piankę. Do tego lniana pościel w lawendowe wzory i masz przepis na dobry sen.

If you loved this article and you simply would like to obtain more info pertaining to przejdź przez następny wpis generously visit our web site.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top